Baza argumentów banków i możliwych odpowiedzi
Banki w odpowiedziach na reklamacje i w sądzie często powtarzają podobne argumenty. Poniżej zbiór najczęstszych z nich wraz z możliwymi kontrargumentami, oparty na aktualnym orzecznictwie i przepisach. Kliknij pytanie, aby rozwinąć odpowiedź.
Sama treść formalnego oświadczenia nie wystarcza, jeśli bank nie przedstawił realnych symulacji wzrostu raty i salda przy silnym wzroście kursu waluty. Sądy sprawdzają, czy informacja była rzeczywiście zrozumiała, a nie tylko formalnie odebrana podpisem.
Wieloletnia spłata kredytu bez zgłaszania zastrzeżeń nie oznacza zrzeczenia się prawa do powołania się na klauzule niedozwolone – konsument może podważyć postanowienia umowne niezależnie od tego, jak długo je wykonywał, o ile roszczenie nie jest przedawnione.
Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego III CZP 25/22, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału liczy się od dnia, w którym kredytobiorca zakwestionował związanie umową – nie automatycznie od dnia jej podpisania. Warto sprawdzić konkretne daty w swojej sprawie, zamiast z góry zakładać przedawnienie.
TSUE w wyroku w sprawie C-520/21 wykluczył możliwość żądania przez bank jakiejkolwiek rekompensaty poza zwrotem kapitału i odsetkami za opóźnienie. Żądania „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału” nie mają podstawy prawnej.
Kluczowe jest nie to, czy kurs był zbliżony do rynkowego, a to, czy mechanizm jego ustalania był jasno i precyzyjnie opisany w umowie oraz czy klient miał możliwość zweryfikowania sposobu jego wyznaczania. Jednostronne prawo banku do ustalania kursu w wewnętrznej tabeli – nawet zbliżonego do rynku – jest zwykle uznawane za klauzulę niedozwoloną.
Powszechność praktyki na rynku nie oznacza, że konkretne postanowienie umowne było zgodne z prawem. Liczy się przejrzystość konstrukcji: czy klient znał zakres ochrony, wybór ubezpieczyciela i czy miał realny wpływ na te warunki, mimo że w całości pokrywał ich koszt.
Ustawa o kredycie konsumenckim nie wymaga, aby uchybienie było „istotne” w subiektywnej ocenie banku – wystarczy, że dotyczyło elementów wskazanych w art. 45, np. nieprawidłowego przedstawienia RRSO lub całkowitej kwoty do zapłaty. Warto skonsultować konkretny błąd z prawnikiem, zamiast przyjmować ocenę banku.
Sam fakt niezależnej publikacji wskaźnika nie wyklucza zbadania, czy bank w umowie w sposób transparentny wyjaśnił mechanizm jego działania oraz zmienności, zgodnie z wyrokiem TSUE w sprawie C-471/24. Liczy się jakość informacji przekazanej konkretnemu klientowi, nie sama natura wskaźnika.
Windykator może dochodzić tylko takich kwot, które wynikają z umowy pierwotnej albo z przepisów prawa. Dodatkowe, nieuzasadnione opłaty za samą czynność windykacyjną, nieprzewidziane w umowie, można i warto reklamować jako bezpodstawne.
Powyższe kontrargumenty mają charakter ogólny i informacyjny. Skuteczność każdego z nich zależy od konkretnej treści Twojej umowy i okoliczności sprawy – warto omówić je z prawnikiem specjalizującym się w sporach bankowych.