Frankowicze · · Aktualizacja:
Frankowicz przegrywa z mBankiem
Nie każda sprawa frankowa kończy się sukcesem kredytobiorcy – i o tym też trzeba pisać uczciwie. Bohater jednej z wcześniej relacjonowanych przez nas historii przegrał proces z mBankiem: sąd oddalił jego powództwo, przyjmując argumentację strony bankowej.
Kredytobiorca zaciągnął kredyt hipoteczny waloryzowany kursem CHF w okresie szczytowej popularności kredytów walutowych. Gdy kurs franka poszybował w górę, a saldo zadłużenia – mimo lat regularnej spłaty – przewyższyło kwotę pierwotnie wypłaconego kapitału, zdecydował się na wytoczenie pozwu.
Uzasadniając niekorzystne dla powoda rozstrzygnięcie, sąd wskazał między innymi, że kredytobiorca został, w jego ocenie, wystarczająco poinformowany o ryzyku kursowym, a podpisane przez niego oświadczenia potwierdzały świadomość konsekwencji zaciągnięcia zobowiązania w walucie obcej. Znaczenie mogły mieć również indywidualne okoliczności sprawy, takie jak wykształcenie i doświadczenie zawodowe powoda.
Jakie wnioski płyną z tej sprawy dla innych frankowiczów? Po pierwsze, każda umowa i każda sprawa jest inna – wynik procesu zależy od konkretnej dokumentacji i okoliczności jej zawarcia. Po drugie, przygotowanie ma kluczowe znaczenie: dobrze skonstruowany pozew i przemyślana strategia procesowa potrafią przesądzić o wyniku. Po trzecie, przegrana w pierwszej instancji nie musi być końcem drogi – kredytobiorcy przysługuje apelacja, z której, jak zapowiedział, zamierza skorzystać.
Dlaczego sądy oddalają pozwy frankowe?
Sądy badają w sprawach frankowych przede wszystkim dwie rzeczy: czy postanowienia umowy dotyczące przeliczeń walutowych są niedozwolone (abuzywne) oraz czy bank przed zawarciem umowy rzetelnie poinformował konsumenta o ryzyku kursowym. To drugie zagadnienie bywa rozstrzygające. Bank powinien pokazać kredytobiorcy, jak wahania kursu mogą wpłynąć na wysokość rat i saldo zadłużenia, a samo wpisanie do umowy, że ryzyko ponosi kredytobiorca, oraz standardowe oświadczenie o zapoznaniu się z ryzykiem nie zawsze wystarczają do uznania, że obowiązek informacyjny został spełniony.
Jeśli jednak sąd uzna w konkretnej sprawie, że kredytobiorca był informowany rzetelnie i rozumiał konsekwencje, powództwo może zostać oddalone. Ocena zależy od dokumentów z etapu przedumownego, przebiegu spotkań z doradcą banku, treści oświadczeń oraz zeznań stron.
Co zmieniło orzecznictwo?
W praktyce sądów frankowych ważne są dwa punkty odniesienia. Pierwszym jest wyrok TSUE z 3 października 2019 r. (C-260/18, Dziubak): nieuczciwych postanowień o przeliczeniach kursowych nie można zastępować ogólnymi przepisami czy zwyczajami, więc sąd ma w zasadzie do wyboru utrzymanie umowy w innym kształcie albo uznanie jej za nieważną w całości. Drugim jest uchwała Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. (III CZP 25/22), z której wynika m.in., że w razie nieważności umowy bank nie może żądać od kredytobiorcy wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.
Te rozstrzygnięcia porządkują linię orzeczniczą, ale nie przesądzają wyniku każdej sprawy. Każdy pozew jest oceniany na podstawie konkretnej umowy, dokumentów i okoliczności jej zawarcia.
Co może zrobić kredytobiorca po przegranej?
- Zapoznać się z pisemnym uzasadnieniem wyroku i ocenić, które argumenty sądu można skutecznie zakwestionować.
- Sprawdzić terminy na wniosek o uzasadnienie i na wniesienie apelacji – są krótkie i liczone od określonych zdarzeń procesowych, dlatego warto ustalić je od razu z pełnomocnikiem.
- Rozważyć, czy w apelacji można uzupełnić wnioski dowodowe albo wskazać naruszenia przepisów przez sąd pierwszej instancji.
- Ocenić koszty dalszego postępowania oraz realną szansę na zmianę wyroku.
- Sprawdzić, czy istnieją inne drogi, np. ugoda z bankiem – i porównać ją z ryzykiem dalszego procesu.
Co sprawdzić przed złożeniem pozwu?
- Umowę kredytu, aneksy i regulamin – w szczególności zapisy o kursach walut i tabeli kursowej banku.
- Dokumenty z etapu przedumownego: wniosek kredytowy, materiały informacyjne, symulacje i oświadczenia o ryzyku.
- Zaświadczenie z banku o wysokości wpłat i harmonogram spłat.
- Informacje o tym, jak przebiegała rozmowa z doradcą i co zostało wyjaśnione przed podpisaniem umowy.
- Ewentualną korespondencję z bankiem, w tym reklamacje.
Więcej o rozpoznawaniu rodzaju kredytu znajdziesz we wpisie Czy jesteś frankowiczem? Jak rozpoznać kredyt frankowy w swojej umowie, a o wpływie zmian kursu na ratę – w tekście Frank szwajcarski potaniał – realna ulga dla frankowiczów.
Najczęstsze pytania
Czy przegrana w jednej sprawie oznacza, że inne pozwy też są bez szans?
Nie. Sąd ocenia konkretną umowę, dokumenty i okoliczności zawarcia kredytu, więc wynik jednej sprawy nie przesądza wyniku innej, nawet wobec tego samego banku.
Czy wykształcenie kredytobiorcy ma znaczenie?
Może być jednym z elementów oceny tego, czy konsument rozumiał ryzyko, ale nie jest jedyną ani samodzielnie rozstrzygającą przesłanką. Liczy się całość okoliczności, w tym sposób poinformowania przez bank.
Czy po wyroku pierwszej instancji można się odwołać?
Tak, od wyroku sądu pierwszej instancji przysługuje apelacja. Terminy są krótkie, dlatego decyzję o dalszych krokach warto podjąć niezwłocznie po otrzymaniu uzasadnienia.