Frankowicze · · Aktualizacja:
Kredyt hipoteczny – Frankowicz wygrywa w Sądzie!
Kolejny sąd stanął po stronie kredytobiorcy w sporze z bankiem o kredyt hipoteczny waloryzowany kursem franka szwajcarskiego. Tym razem rozstrzygnięcie poszło o krok dalej niż w wielu wcześniejszych sprawach – sąd nie zatrzymał się na wyeliminowaniu pojedynczych klauzul przeliczeniowych, lecz uznał, że nieważna jest cała umowa kredytowa.
W ustnych motywach wyroku sąd zwrócił uwagę, że konstrukcja umowy dawała bankowi swobodę w jednostronnym ustalaniu wysokości zobowiązania klienta. Kredytobiorca w momencie podpisania dokumentów nie miał realnej możliwości oszacowania, jaką kwotę ostatecznie będzie musiał zwrócić – a taki mechanizm, w ocenie sądu, narusza równowagę kontraktową stron i dobre obyczaje.
Stwierdzenie nieważności oznacza w praktyce obowiązek wzajemnego rozliczenia świadczeń: bank powinien oddać pobrane raty, prowizje i opłaty, a kredytobiorca – zwrócić wypłacony kapitał. Dla osób spłacających kredyt od kilkunastu lat bilans takiego rozliczenia bywa bardzo korzystny finansowo.
Warto jednak pamiętać, że wyrok nie jest prawomocny – bank z dużą dozą prawdopodobieństwa złoży apelację, a ostateczne rozstrzygnięcie może zapaść dopiero po kolejnych kilkunastu miesiącach postępowania. Niezależnie od tego, każdy taki wyrok wzmacnia linię orzeczniczą sprzyjającą kredytobiorcom i potwierdza, że dochodzenie roszczeń w sądzie ma realny sens.
Unieważnienie całej umowy a usunięcie klauzul
W sprawach frankowych sąd może dojść do dwóch rodzajów rozstrzygnięć. Pierwszy to uznanie za niedozwolone tylko poszczególnych klauzul przeliczeniowych i utrzymanie umowy w dalszej części. Drugi to stwierdzenie, że po usunięciu nieuczciwych postanowień umowa nie może dalej funkcjonować, więc jest nieważna w całości. Według wyroku TSUE z 3 października 2019 r. (C-260/18, Dziubak) niedozwolonych klauzul kursowych nie zastępuje się ogólnymi przepisami czy zwyczajami, co w praktyce często prowadzi do drugiego wariantu.
Jak wygląda rozliczenie po unieważnieniu umowy?
Po stwierdzeniu nieważności obie strony zwykle dochodzą swoich roszczeń: kredytobiorca zwrotu wpłaconych rat i opłat, a bank zwrotu wypłaconego kapitału. Istotne jest to, że Sąd Najwyższy w uchwale z 25 kwietnia 2024 r. (III CZP 25/22) uznał, że żadna ze stron nieważnej umowy kredytu nie może żądać od drugiej wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Oznacza to, że rozliczenie co do zasady sprowadza się do zwrotu tego, co faktycznie zostało świadczone.
W komentarzach do tej uchwały wskazuje się również, że w niektórych sprawach może się pojawić zarzut przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału. To zagadnienie zależy od daty umowy, przebiegu sprawy i stanowiska sądu, dlatego wymaga indywidualnej oceny prawnika.
Co dalej po wyroku nieprawomocnym?
- Poczekać na pisemne uzasadnienie wyroku i przeanalizować, na jakiej podstawie sąd stwierdził nieważność umowy.
- Sprawdzić, czy bank złożył apelację, i przygotować odpowiedź na apelację.
- Zachować pełną dokumentację: umowę, aneksy, harmonogramy, zaświadczenia o wpłatach i korespondencję z bankiem.
- Ocenić, czy do czasu prawomocności dalej spłacać raty, i uzgodnić to z pełnomocnikiem, bo decyzja wpływa na rozliczenie.
- Rozważyć, czy propozycja ugody z bankiem jest korzystniejsza niż dalsze postępowanie.
Dlaczego wynik sprawy nie jest przesądzony
Choć linia orzecznicza w sprawach frankowych w dużej mierze sprzyja kredytobiorcom, to nie każda sprawa kończy się nieważnością umowy. Sąd bada m.in., czy klauzule kursowe były sformułowane jasno, czy bank przekazał rzetelną informację o ryzyku kursowym oraz jakie były okoliczności zawarcia umowy. Przykład sprawy zakończonej niekorzystnie dla kredytobiorcy opisaliśmy we wpisie Frankowicz przegrywa z mBankiem, a o tym, jak rozpoznać typ własnego kredytu – w tekście Czy jesteś frankowiczem?. Wpływ zmian kursu na ratę omawiamy we wpisie Frank szwajcarski potaniał.
Najczęstsze pytania
Co oznacza nieważność umowy kredytu frankowego?
Oznacza, że umowa nie wywołuje skutków prawnych i strony powinny sobie zwrócić to, co wzajemnie świadczyły: kredytobiorca kapitał, a bank wpłacone raty i opłaty.
Czy wyrok pierwszej instancji jest ostateczny?
Nie. Wyrok nieprawomocny może zostać zaskarżony apelacją, a ostateczne rozstrzygnięcie zapada dopiero po jej rozpoznaniu.
Czy bank może żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału?
Według uchwały Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. (III CZP 25/22) żadna ze stron nieważnej umowy kredytu nie może żądać takiego wynagrodzenia od drugiej strony.